Dzień Dobry.
Wyjątkowo post pojawia się w piątek. Dokładnie dzisiaj, o godzinie 13:15 skończyłam 24 lata.
Czy odczuwam jakąś różnicę? Prawdopodobnie nie, chociaż piszę to w środę i wiele może się do tego czasu zmienić.

Przez długi czas moje urodziny dzieliłam z bliską mi osobą, która odeszła ponad 4 lata temu.
Właśnie wtedy napisałam wiersz, który pozwolę sobie „przepisać” ze starego bloga tutaj.
Mimo upływu czasu dalej jestem z niego dumna.
Jest to najbardziej osobista rzecz, z jaką mogę się z Wami podzielić. Zapraszam do przeczytania.

Szafirowe wzgórza pokrywają świat,
szafirowym okiem mrugasz mi na znak.
Pod swe skrzydła bierzesz, bym bezpiecznie szła.
Prowadzisz do domu, nim opadnie mgła.

Wnet wszystko jest klarowne, szafiry w słońcu lśnią.
Podziwiam krajobraz, wdycham słodką woń..
Myślę.. chwilo trwaj! Już na zawsze bądź.
We wspomnieniach, w spojrzeniu, w sercu moim siądź.

I nawet gdy odejdziesz, szafiry będą tu.
Zanucą melodię z najpiękniejszych snów.
Przypomną o chwilach, zapisanych w mojej głowie
O czynach, o gestach i o każdym słowie..

Próżno Cię szukać, czas już mnie nie goni..
Szafirowe kwiaty mocno trzymam w dłoni.
Idę znów przed siebie, idę znów ku Tobie,
By świeże kwiaty złożyć na Twym grobie..

Adrianna Frasz, 10.04.2016

Dziękuję każdej osobie, która odwiedziła mojego bloga.
Życzę Wam miłego dnia i spokojnych Świąt Wielkanocnych.
Trzymajcie się ciepło
Ada